Czarne

To był mój pierwszy raz. Nie sądziłam, że może istnieć miejsce, w którym reszta świata nie istnieje. Jestem tylko ja i przestrzeń. Kruki i jelenie, słaba nitka ścieżki w trawie, wozy, które wożą bańki na mleko. Zapomniałam, że takie miejsca są, wieżowce przysłoniły mi pamięć.

It was my first time. I didn’t realize that such a place could exist. A place that denies the existance of all the world. There is me and there is space, ravens and deers and a pale path in the grass. People ride horse cars and carry milk bins. I’ve forgotten that such places exist, my memory overshadowed by skyscrapers.

Drogi są monotonne. Leżą przy nich zgniecione paczki papierosów. Jabłka dojrzewają, mają kwaśny, mączysty smak. Nie docierają tu żadne wiadomości, ani dobre, ani złe.

The roads are monotonous. Empty cigarettes packets lay along them. Apples are ripening. They have a sour, floury taste. No news reaches here, neither good nor bad.

Tablica lokalnych ogłoszeń

 

Cerkiew w Wołowcu

 

 

 


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.