Naddniestrze/ Transnistria

IMG_1457

To dziwny kraj. Właściwie nieistniejący. Nikt, poza Osetią Południową i Abchazją, Naddniestrza nie uznaje. Ale ten skrawek ziemi oderwany od Mołdawii żyje i funkcjonuje.

It’s a strange country. In fact, a non-existing country, unrecognized by the world. But this piece of land has its own structures, government, money, banks and looks pretty well considering the fact it’s just a quasi-state.

Od lewej: żetony zamiast pieniędzy - duma Naddniestrza, naddniestrzańskie ruble, pocztówki i kopiejki
Od lewej: żetony zamiast pieniędzy – duma Naddniestrza, naddniestrzańskie ruble, pocztówki i kopiejki

Ma granicę, która wygląda zupełnie jak granica. Są posterunki, strażnicy, celnicy i tylko pieczątek w paszportach brak, bo stemplować nie mogą.

It has a border with borderguards and the only difference is the lack of passport stamp.

IMG_1479

Gdy wjeżdża się do Tyraspola z Mołdawii, uderza porządek na ulicach. Miasto jest zupełnie zwyczajne, jedynie tu i ówdzie stoi czołg, czasem jakiś wojskowy posterunek ogrodzony zasiekami, popiersie Lenina lub sowiecka gwiazda. Ulice są puste, ale życie toczy się normalnie: zakochani spacerują trzymając się za ręce, na targu sprzedaje się miód, mydło i powidło, knajpy działają.

When enetering Tiraspol from Moldova, what strikes is the order in the streets. Believe me, it looks much better than Moldova itself. Somewhere stands a tank, sometimes you’ll see a monument of Lenin, a Soviet star and – of course – ugly communist blocks of flats. But life goes on: couples walk holding hands, markets are busy as everywhere else in the world and restaurants are open.

SONY DSC
Pomnik Suworowa i bloki
IMG_1492
W pociągu Kiszyniów-Odessa – konduktor miał pod uchem wytatuowanego pająka 😉

Naddniestrze – informacje praktyczne:

1. Wjeżdżaliśmy z terytorium Mołdawii wynajętym w Kiszyniowie samochodem. Według przepisów, powinniśmy mieć wydaną przez biuro wynajmu aut przepustkę, zezwalającą na wjazd na teren nieuznawanej republiki. Nikt nas o nią nie spytał. Na granicy obejrzeli dokładnie nasze paszporty i dokumenty samochodu. Powiedzieliśmy, że jesteśmy turystami i wjeżdżamy na krótko. Dostaliśmy “wizę” na 24 godziny – elegancko wydrukowaną na karteczce. Przy wyjeździe trzeba ją oddać. Granicę przekraczaliśmy w Benderach. Nie było mowy o płaceniu za cokolwiek.

Tyraspol, fot. Kuba Głębicki, http://qbk.pl/blog/
Tyraspol, fot. Kuba Głębicki, http://qbk.pl/blog/

2. Na terenie Naddniestrza zatrzymała nas policja. Ponownie obejrzeli dokumenty samochodu, ubezpieczenie i nasze paszporty. Miły funkcjonariusz po około 5 minutach wrócił z papierami i kazał nam włączyć światła w samochodzie. Nie było mowy o łapówce czy mandacie.

3. Walutą obowiązującą w Naddniestrzu jest naddniestrzański rubel, niewymienialny w żadnym innym kraju. Nie można płacić w dolarach, ale z wymianą pieniędzy nie ma problemu – kantory są na każdym rogu. Kurs jest w każdym taki sam. Nie można też wypłacić pieniędzy z bankomatu ani płacić kartą – ale w kantorze da się wypłacić ruble, korzystając z karty płatniczej.

SONY DSC
Ratusz w Tyraspolu

4. Baza noclegowa w Tyraspolu jest słabo rozwinięta. Tanich hoteli jest bardzo niewiele. Zarezerwowaliśmy nocleg przez Booking.com w prywatnym mieszkaniu (opcja polecana przez Lonely Planet), ale na miejscu okazało się, że nikogo pod wskazanym adresem nie ma. Ruszyliśmy więc do kolejnego polecanego hotelu Timoty, w którym wg booking.com były wolne miejsca. Recepcjonista powiedział nam jednak, że booking sobie, a hotel sobie i miejsc nie ma. Nie pozostało nam więc nic innego jak pójść do hotelu Rossija. Zapłaciliśmy 87 dolarów za dwuosobowy pokój w bardzo porządnym standardzie.

Tyraspol, fot. Kuba Głębicki, http://qbk.pl/blog/
Tyraspol, fot. Kuba Głębicki, http://qbk.pl/blog/

5. Nasze telefony komórkowe nie działały. Naddniestrze używa własnego systemu przesyłania danych i polskie karty SIM raczej nie będą działały. Za to wifi w hotelu i restauracjach działało bez zarzutu.

6. Sklepy są nieźle zaopatrzone, ceny – podobne do polskich. Warto pójść na targ w Tyraspolu. Ludzie chętnie pozowali do zdjęć, mimo że nic nie kupowaliśmy.

7. Oprócz Tyraspola odwiedziliśmy też twierdzę w Benderach. Nie ma znaków pokazujących dojazd, wejście też jest źle oznakowane. Dla obcokrajowców wstęp kosztuje 50 rubli od osoby. My mieliśmy tylko 50 rubli, ale pani w kasie nas wpuściła. Twierdzę zobaczyć warto.

SONY DSC
Przejście graniczne

8. Wyjeżdżaliśmy przez to samo przejście w Benderach. Zabrano nam karteczki z “wizami”, celnik rzucił okiem na bagażnik i machnął ręką. Zatrzymała nas policjantka po stronie mołdawskiej i udaliśmy się na krótką rozmowę. Powiedzieliśmy, że wjechaliśmy na jeden dzień pozwiedzać i że wracamy do Kiszyniowa. Pogranicznik (po cywilnemu) coś nam próbował tłumaczyć po angielsku, ale średnio mu szło. W końcu machnął ręką.

Tyraspol, fot. Kuba Głębicki, http://qbk.pl/blog/
Tyraspol, fot. Kuba Głębicki, http://qbk.pl/blog/

9. Drugi raz przekraczaliśmy granicę pociągiem Kiszyniów-Odessa. Pociąg zatrzymuje się w Benderach, a potem w Tyraspolu. Jest kontrola graniczna, ale tylko ukraińska. Celnik wchodzi do wagonu, ogląda co tam kto wiezie, czasem każe pokazać zawartość torby. Potem wchodzą Ukraińcy i stemplują paszporty. W drugą stronę jest tak samo. Pieczątka ukraińska wjazdowa jest traktowana przez Mołdawię jak wyjazdowa z Mołdawii. Nie mieliśmy z tego tytułu żadnych kłopotów. Pociąg sam w sobie jest świetny. Trasę z Kiszyniowa do Odessy pokonuje w 5 godzin, ale są przystanki, kiedy można wyjść na papierosa. W wagonie jest bar serwujący wodę, wódkę, kawę i herbatę (te dwie ostatnie w porcelanowych filiżankach). Bilet w jedną stronę kosztuje 10 euro (pierwsza klasa). Toaleta jest w porządku.

10. Naddniestrzanie są bardzo mili i ciekawi ludzi. Niektórzy mówią po angielsku, ale z rosyjskim jest zdecydowanie łatwiej.

Moją relację z pobytu w Naddniestrzu możecie też przeczytać tutaj.

SONY DSC
Typowe tyraspolskie bloki
Tyraspol, fot. Kuba Głębicki, http://qbk.pl/blog/
Tyraspol, fot. Kuba Głębicki, http://qbk.pl/blog/

Transnistria – practical info

1. We crossed from Moldova in a car rented from Chisiniau. We should have had a special permit from the rental company, but we didn’t and nobody asked us. At the border the guards carefully examined our passports and let us go (photo cameras were not a problem). You get a 24 hour “visa” on a separate, nicely printed sheet which you’re supposed to keep till the exit. We crossed at Bendery. No way anyone asked us about paying a bribe.

2. In Transnistria we were once stopped by the police. Again, they examined the car’s documents and let us go. No word on bribe.

3. Transnistria’s currency is transnistrian rouble which is basically non-exchangeable in any other country in the world. You can’t pay in dollars, neither in euros but exchange offices can be found round every corner, so it’s not a problem. The rate is the same (or almost) everywhere. You won’t take money out of cash machine, as they function in a different bank system, so better take some cash. 

IMG_1508

4. In Tiraspol there aren’t many tourist hotels. We booked a private appartment on booking.com (an option mentioned in LP) but as we arrived, nobody was there. So we went to Timoty hotel which, according to the very same booking.com, should have some free rooms. But the receptionist told us that booking.com is one thing and the reality the other and there were no vacancies. We stayed in hotel Rossija that cost 87 dollars per night for 2 people and was more than decent. Breakfast included. 

5. Our phones didn’t work and that shouldn’t surprise as Transnistria uses a different data transmitting system. But there was wifi in the hotel and restaurants, so no problem with communication. 

6. Shops are all around, yet prices slightly higher than in Moldova. It’s worth going to the market in Tiraspol: plenty of fresh fruit and vegetables and people eager to pose to photographs.

SONY DSC
SONY DSC

7. We went also to Bendery fortress which is indeed very nice and worth a visit. There are no signs informing of entrance and it’s not easy to find it. The entry fee for foreigners is 50 rouble. We paid 50 for two, as we didn’t have more money 🙂 No visitors at all.

8. We reentered Moldova in Bendery. The guard took back our “visas” and let us go. On the Moldovan side, we had a short chat with a guy in civilian clothes, whom we told where we had been. No problems, rather a small talk. Forget about bribe.

Tyraspol, fot. Kuba Głębicki, http://qbk.pl/blog/
Tyraspol, fot. Kuba Głębicki, http://qbk.pl/blog/

9. We visited Transnistria the second time by train Chisiniau – Odessa. The train stops in Bender and Tiraspol. There is a border control but only on the Ukrainian side. You get a Ukrainian stamp in your passport which is treated like an exit stamp from Moldova. No problems whatsoever. The train is really cool, taken directly from the Soviet times. It takes 5 hours but there are stops when you can go out and smoke ot chat. There is also a bar in each car, servin water, vodka, tea and coffee in porcelain cups. One way ticket to Odessa costs 10 euros (1st class). The toilet is fairly ok. 

10. The people in Transnistria are very nice and eager to speak to foreigners. Russian recommended. Transnistria recommended in general 🙂

IMG_1484
Kawa na porcelanie w pociągu do Odessy

One thought on “Naddniestrze/ Transnistria

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.