Łazienka z widokiem na wulkan

Do Baños przyjeżdża się z kilku powodów. Można na przykład pomoczyć się w ciepłych źródłach (słowo Baños to w wolnym tłumaczeniu łaźnie lub łazienka), zasilanych wodą spod wulkanu Tungurahua. Wulkan jest nadal aktywny, czasem dymi, czasem pluje lawą, ostatnia erupcja miała miejsce w lutym tego roku, a w całym mieście mnóstwo ostrzeżeń i tabliczek z drogami ewakuacji. Można nawet się wybrać na hardcore nocną wycieczkę, żeby żarzący się krater zobaczyć. Można i mniej ekstremalnie, siedząc we wspomnianych siarkowych wodach na wulkan po prostu spoglądać. Albo – co już zupełnie ekstremalne nie jest – spoglądać na niego biorąc zwyczajny prysznic. To znaczy my mogliśmy, bo Tungurahuę akurat było widać z okna naszej łazienki. O ile nie spowijały go chmury.

dsc_1429
Widok z naszej łazienki, fot. Kuba Głębicki
img_4764
Strefa zagrożenia wybuchem, fot. Kuba Głębicki

Można też inne sporty, oprócz prysznica i kąpieli w pośmiardującej jajami wodzie. Można na przykład polatać na tak zwanym zipline, tutaj nazywanym canopy. Można? Można! Jak jest? Wspaniale! 10-15 dolarów taka przyjemność, do wyboru do koloru, bo zipline to obecnie chyba najgorętszy biznes w mieście. Można zjechać klasycznie albo na supermana, o tak właśnie, proszę:

dsc_1284
fot. Kuba Głębicki
dsc_1322
Ja lecę!
dsc_1330
Lądowanie

Można też na emeryta, czyli wagonikiem kolejki, tak zwaną tarabitą. Też jest przyjemnie:

dsc_1250
Tarabita, fot. Kuba Głębicki
dsc_1275
Welon panny młodej, fot. Kuba Głębicki
dsc_1240
Tarabita 2, fot. Kuba Głębicki
dsc_1270
Widoki, fot. Kuba Głębicki

Można też rowery. Na każdym rogu jest wypożyczalnia, również do wyboru, ja swój wybierałam na przykład bardzo długo. W pierwszym nie podnosiło się siodełko, w drugim brakowało kawałka pedała, w trzecim nie działały przerzutki, do czterech razy sztuka. Jak już się sztuka udała, można było pojechać na wycieczkę wzdłuż Ruta de las Cascadas, drogi wodospadów.

dsc_1366
Ruta de Cascadas, fot. Kuba Głębicki
dsc_1373
Widoki, widoki, fot. Kuba Głębicki
dsc_1376
Na trasie, fot. Kuba Głębicki

Wodospady, jak widzicie, są, bardzo ładne, nazywają się też bardzo ładnie, na przykład Manto de la Novia, czyli “Welon panny młodej”. Największy i najbardziej znany jest wodospad Paillon del Diablo, o, ten:

dsc_1399
Chodzi się po takich chodnikach, fot. Kuba Głębicki
dsc_1410
Pailon del Diablo, fot. Kuba Głębicki

 

dsc_1377
fot. Kuba Głębicki
dsc_1388
Mokro!
dsc_1393
Spadamy stąd

Jak widzicie, można się nieźle zmoczyć pod wodospadem, można się poprzeciskać na czworakach przez skały, można pokołysać się na wiszącym moście (i można dostać rzygliwych mdłości, jak ja). Do wodospadu można dojechać z Baños na rowerze, to 18 kilometrów. Można też jechać dalej, do dżungli. Można też w każdej chwili wrócić, autobusem (rower wraca na dachu) albo ciężarówką.

dsc_1418
fot. Kuba Głębicki

Można też konie. Nie trzeba bardzo umieć, konie same umieją, można sobie siedzieć i się relaksować, podziwiając okolicę. Można!

dsc_1466
fot. Kuba Głębicki
dsc_1465
Na konikach, fot. Kuba Głębicki
dsc_1461
fot. Kuba Głębicki
dsc_1454
Różne rodzaje skał wulkanicznych, fot. Kuba Głębicki

 

img_4786
fot. Kuba Głębicki

Można to wszystko załatwić w pięć minut, na każdym rogu: chodzenie po wodospadach, rafting, wycieczki do dżungli, kajaki, konie, rowery. Potem można posiedzieć w knajpce albo zajrzeć do sanktuarium Matki Boskiej Świętej Wody, można na kawę i brownie, bo Baños to bardzo przyjemne miasteczko.

dsc_1441
Bazylika Nuestra Senora de Agua Santa, fot. Kuba Głębicki

Można też huśtawkę. Można dojechać autobusem miejskim, można wejść na drzewny domek, można pohuśtać się pod wulkanem, o ile wulkan widać. Można wszystko!

dsc_1490
Casa de Arbol, fot. Kuba Głębicki

dsc_1558

dsc_1431
fot. Kuba Głębicki
dsc_1511
fot. Asia

 


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.