Podlaskie cudeńka

Cudeńko pierwsze Meczet w Kruszynianach, służący tatarskiej społeczności. Bilet: 5 zł, warto zostać i posłuchać przewodnika, pana Dżemila Gembickiego. A potem zjeść coś pysznego w pobliskiej Tatarskiej Jurcie. Więcej informacji tutaj Cudeńko drugie Wsie otwartych okiennic Jest ich kilka. Każda inna, każda ciekawa. Do trójki najpiękniejszych należą Soce, Trześcianka i Puchły. Spacer połączony z dyskretnym … More Podlaskie cudeńka

Las, który rósł tysiąc lat

Widzieliście kiedyś żubra w galopie? My tak. Dwa dni temu, na skraju Puszczy Białowieskiej. Wielkie, ważące dobre 700 kg ciało spięte w skoku. Góra mięśni, siła, majestat. Prawdziwy król puszczy. A widzieliście kiedyś sześć pięknych jeleni, jednocześnie? Takie cuda tylko w Puszczy. Puszczy z wielkiej litery, bo to miejsce jedyne w swoim rodzaju. Po raz … More Las, który rósł tysiąc lat

Mikrowyprawa

Czyli jak przenocowaliśmy na wiślanej plaży w Warszawie. (Scroll down for English version) O mikroprzygodach przeczytałam parę miesięcy temu w artykule w  “Wysokich Obcasach”.  Twórca idei mikrowypraw, Alastair Humphreys przekonywał, że nie trzeba dalekich podróży, żeby posmakować przygody. Pracujemy wprawdzie od 9 do 17, ale czas od 17 do 9 można spędzić wśród natury. Wystarczy … More Mikrowyprawa

Naddniestrze/ Transnistria

To dziwny kraj. Właściwie nieistniejący. Nikt, poza Osetią Południową i Abchazją, Naddniestrza nie uznaje. Ale ten skrawek ziemi oderwany od Mołdawii żyje i funkcjonuje. It’s a strange country. In fact, a non-existing country, unrecognized by the world. But this piece of land has its own structures, government, money, banks and looks pretty well considering the … More Naddniestrze/ Transnistria

Hotel Zakarpacie

Użgorod jest smutny i szary. W hotelu Zakarpatyie, który lata świetności dawno ma za sobą, jest ciemno. Działa tylko jedna winda, prąd oszczędzają, wodę też. Za kontuarem znudzona recepcjonistka wstukuje numery naszych paszportów do księgi meldunkowej. Wychodzimy do miasta. Tam jest trochę życia. W barze oglądamy mecz i jemy pizzę. W całodobowym pytam, jak się … More Hotel Zakarpacie

Sami – people of the wind and sun

W Szwecji żyje około 20 tysięcy Samów (Lapończyków). Nie lubią, gdy nazywa się ich mniejszością. To rdzenny lud Północnej Europy, który do dziś zamieszkuje Skandynawię i Półwysep Kolski w Rosji. Przez wieki zajmowali się polowaniami i zbieractwem, później zaczęli zajmować się głównie hodowlą reniferów. Do dzisiaj kilka tysięcy rodzin w Szwecji utrzymuje się ze stad, … More Sami – people of the wind and sun

Jarmark w Jokkmokk

Jest zimno. Jest minus 30 i ubrana jestem w tyle warstw, że kurtka ledwie mi się dopina. Na rzęsach osiada szron. Ale słońce świeci jak oszalałe, termos trzyma, tak że herbata jest wciąż ciepła. Tak jest w Jokkmokk na kole polarnym, gdzie od ponad 400 lat odbywa się największy w tej części świata jarmark. Przez … More Jarmark w Jokkmokk

Do you like Amsterdam?

Słońce świeciło jak oszalałe. Niebo było czyste jakby ktoś wyszorował je papierem ściernym. Żadnych samolotów. Właśnie wybuchł wulkan na Islandii i miasto leniwie płynęło przez kwietniowy weekend bez turystów. Przyjechałyśmy pociągiem z Paryża i było to niezwykłe. W ciągu trzech godzin zmieniła się architektura domów, kwiaty w oknach, pojawiły się ścieżki rowerowe, kanały, poldery i … More Do you like Amsterdam?

Podwórka. Papierosy. Serbia

  Nie wiem, czy umiem coś powiedzieć o Serbii. Na progach domów siedzą znużeni mężczyźni, palą papierosy i patrzą, jak płynie czas. Podwórka są zaniedbane, walają się po nich rupiecie, graty, żelastwo i cały bajzel, który żal wyrzucić. Lato płynie swobodnie, niezatrzymywane niczym szczególnym, żadnym ważnym wydarzeniem, żadną przeszkodą w bezkresie czasu, z którym nie … More Podwórka. Papierosy. Serbia

Odkurzam. Rzym.

Odkurzam stare ścieżki w końcu to wiosna znajduję zapiski na pudełkach zapałek pogniecionych biletach słońce jest rozbielone w końcu to jest wiosna wtedy też była   Dawno temu w trawie rosły pomarańcze pranie schło na wietrze przy otwartym oknie było trochę sennie i trochę leniwie nikt nie pytał, co nas czeka wkrótce