Prowansja

Lawenda nie kwitła, zaszyta w woreczkach. Nie tańczył nikt na moście w Avignon. Deszcz padał cierpko, puste były ulice. Nie pamiętam, kiedy i jak się tam znalazłam, pociąg jechał zbyt szybko, mignęły za oknem słoneczniki Van Gogha i rude dachówki. 800 kilometrów przez trzy godziny to zbyt surrealne by uwierzyć oczom. Nie do końca więc … More Prowansja

Graffiti paryskie

W 20. dzielnicy Paryża może się zdarzyć wszystko. Dzieci bawią się tam na ulicach, mieszkańcy rozmawiają na podwórkach, każdy każdego zna. W okolicy Belleville panują graficiarze. Najbardziej kolorowa jest rue Denoyez i schowana za nią rue Ramponeau. Ale to nie wszystko. O wszystkim będzie jeszcze mowa. Zapraszam Was do Paryża nieznanego, nieopisanego, pomijanego, nieoczekiwanego. Nieoczywistego. … More Graffiti paryskie

Bretania

To było jedno z bardziej zachwycających miejsc, jakie widziałam. I takich, gdzie zrobiłam przepiękne zdjęcia niewielkim aparatem. Nazwa Bretanii wymawiana w jej regionalnym języku (Breizh) brzmi szorstko, ale melodyjnie, jak gdyby ktoś wysypywał z worka groch albo heblował młode drewno w pochmurne letnie popołudnie. Przypomina nieco bretoński krajobraz. Jest ociosana jak urwane w pół klify … More Bretania

Niedziela w Amiens

W niedzielę w Amiens nie działo się nic. Nad Sommą stały krzywe domy. Przytulały się do siebie starając się zachować resztki jakiegoś pionu. Woda płynęła leniwie kołysząc na swojej powierzchni dwa zapomniane łabędzie. Żałowaliśmy, że żadne z nas nie potrafi malować, bo ten krajobraz był tak zaczepiony w przestrzeni, że istniał całkowicie poza czasem, chociaż … More Niedziela w Amiens

Dawno temu w Paryżu

Miało być o jesieni, ale wtorkowy koncert Zaz w Warszawie sprawił, że znowu chcę do Francji. I nie mogłam się powstrzymać, żeby nie pokazać kilku zdjęć z różnych lat. Gdybym żyła kilkadziesiąt lat temu, może trafiłby na pocztówki. Takie rzeczy – to tylko w Paryżu, uwierzcie. Robert Doisneau powiedział: ” Cuda codziennego życia są tak … More Dawno temu w Paryżu

Orlean

To było w marcu 2010 roku. Orlean był pochmurny i mokry, melancholijny i malowniczy. Zdjęcia robiły się same. To był jeden z tych dni, kiedy na ulicach panuje nienaturalny spokój. Przechodnie przemykają mimochodem, trochę sztucznie przesiadują w kawiarnianych ogródkach, tak jakby ktoś usadził ich w środku gotowego obrazu. Przeszłyśmy na drugą stronę rzeki. Miasto wyglądało … More Orlean

Romantycznie

Tak wiem. Zachody słońca są oklepane i tanie. Są jak telenowela. Jak najprostszy banał w komplecie z czerwoną różą, czekoladkami w kształcie serca i walentynkowym misiem. Ale i tak nic nie odbierze im uroku. I tego, że wychodzą na zdjęciach. I know. Sunsets are trival and kitchy. They’re like soap opera. The easiest and cheapest … More Romantycznie