Wyspa Qeshm. Iran, jakiego nie znacie

Scroll down for practical info on Qeshm and Bandar Abbas-Dubai ferry (English) Kobiety na promie nosiły maski. Bogato zdobione, z dziwacznym czubem między oczami, przypominające trochę te znane z Wenecji. Ale to nie był karnawał. To było ich zwyczajne ubranie. Zakryte od stóp (skarpetki w 35-stopniowym upale), do głów. Widać było tylko ich oczy. Przyjechaliśmy … More Wyspa Qeshm. Iran, jakiego nie znacie

Esfahan. Z wizytą w irańskim domu

– It’s not an islamic territory – głosiła kartka przylepiona w pokoju. Nie trzeba było chodzić w hidżabie. No to zdjęłam. Zdjęłam też mój zielony mundurek i zasiadłam na dywanie, żeby obejrzeć wiadomości. Zagraniczne, z satelity. W Iranie nie można mieć anteny satelitarnej. Nie można też trzymać psów, nosić krótkich spodni, być homoseksualistą i pić … More Esfahan. Z wizytą w irańskim domu

Halfeti. Zatopione miasto, czarne róże i kąpiel w Eufracie

Jedliśmy obiad, gdy nad naszymi głowami przeleciał F-16. Nikt nie zwrócił na niego uwagi. Wojna toczyła się gdzieś za górami. W Halfeti panował błogi spokój. Nie działo się nic. Młodzi chłopcy stali na nabrzeżu i popalali papierosy. Nudzili się, czekając na weekendowych turystów z Gaziantep i Urfy. Oprócz nas jedyną cudzoziemką była mieszkająca w Bursie … More Halfeti. Zatopione miasto, czarne róże i kąpiel w Eufracie

Zapomniane kościoły doliny Soğanlı

-120 lir gotówką teraz, musicie zostawić paszport i numer karty kredytowej, bo nie będziemy płacić za wasze mandaty. Jak coś się stanie, musicie mieć zdjęcie i zeznanie z policji, inaczej nie przyjmujemy szkody i pokrywacie ją z własnych pieniędzy, a nie z ubezpieczenia. Podpis, tutaj i tutaj. Takie dictum dotyczące wynajęcia samochodu w Kapadocji nie … More Zapomniane kościoły doliny Soğanlı

Money, money, money, czyli o planowaniu budżetu

Pytanie, które zawsze się pojawia przy okazji podróży, brzmi: no wszystko pięknie, ale ile to będzie kosztować? I skąd ja wezmę te pieniądze? Ja po prostu oszczędzam, wolę wakacje zamiast nowego telewizora, ale nie o tym chciałam tu napisać, a o tym, jak rozsądnie zaplanować podróżniczy budżet. Tak żeby nie musieć pisać do domu rozpaczliwych … More Money, money, money, czyli o planowaniu budżetu

Islas Ballestas

Peru, Islas Ballestas Z półwyspu Paracas odpływały motorówki. Całkiem nam to pasowało. W porcie krzyczały rozochocone mewy, a zdenerwowani turyści przyciskali plecaki do piersi jak niemowlęta, nasłuchawszy się opowieści o porwaniach, kradzieżach i zabójstwach. Woda śmierdziała benzyną. Na Islas Ballestas darły się ptaki. Kwiczały mewy, tupały małe i pękate pingwiny, klekotały pelikany. Kormorany guano śmierdziały. … More Islas Ballestas

Bocadillo madrileño

Za oknem już zimno, przenoszę się na południe. Un bocadillo con calamares – mówiłam w barze tapas. – Un bocadillo – mówił stojący za ladą do kucharza, który pakował w miękkie bułki panierowane kalmary. Jadło się na stojąco i popijało piwem o pojemności 0,2 – tak zwane canas, zagryzając oliwkami. Resztki lądowały na podłodze. Wszyscy … More Bocadillo madrileño