Halfeti. Zatopione miasto, czarne róże i kąpiel w Eufracie

Jedliśmy obiad, gdy nad naszymi głowami przeleciał F-16. Nikt nie zwrócił na niego uwagi. Wojna toczyła się gdzieś za górami. W Halfeti panował błogi spokój. Nie działo się nic. Młodzi chłopcy stali na nabrzeżu i popalali papierosy. Nudzili się, czekając na weekendowych turystów z Gaziantep i Urfy. Oprócz nas jedyną cudzoziemką była mieszkająca w Bursie … More Halfeti. Zatopione miasto, czarne róże i kąpiel w Eufracie

Zapomniane kościoły doliny Soğanlı

-120 lir gotówką teraz, musicie zostawić paszport i numer karty kredytowej, bo nie będziemy płacić za wasze mandaty. Jak coś się stanie, musicie mieć zdjęcie i zeznanie z policji, inaczej nie przyjmujemy szkody i pokrywacie ją z własnych pieniędzy, a nie z ubezpieczenia. Podpis, tutaj i tutaj. Takie dictum dotyczące wynajęcia samochodu w Kapadocji nie … More Zapomniane kościoły doliny Soğanlı

Kapadocja, kraina z bajki

Nie muszę chyba nikogo przekonywać, że Kapadocja jest jednym z najbardziej niezwykłych miejsc na świecie. Krajobrazy wyglądają jak ilustracje do Biblii. Piaskowe skały i niebo. Oto najpiękniejsze zdjęcia z naszego pobytu: Do Kapadocji dość łatwo się dostać. Są dwa lotniska, a właściwie zewsząd można dojechać autobusem. Czy w związku z tym są jakieś wady? No … More Kapadocja, kraina z bajki

Fly me to the Moon… in a balloon! Czyli balony w Kapadocji

O raju, jakie to było cudowne. Wstaliśmy o 4.30. Pół godziny później siedzieliśmy już w busiku, który zawiózł nas na balonowy check-in do siedziby firmy, kilka kilometrów za Göreme. Nie mogliśmy się doczekać lotu, ale first things first. Najpierw rzecz święta – śniadanie. 5 rano to w końcu wymarzona pora na kawę i tureckiego bajgla, … More Fly me to the Moon… in a balloon! Czyli balony w Kapadocji

Turecka Częstochowa i tańczący derwisze

Tańczący derwisze? No tak, jest coś takiego. Faceci ubrani w białe sukienki, którzy pląsają do rytmu pseudobębenków. Zakrapiana winem Turkish night, jakieś tańce brzucha, atrakcja dla turystów. Tak jakoś mi się to kojarzyło. Kiedyś. Tymczasem nic bardziej mylnego. Derwisze to – można powiedzieć – muzułmańscy mnisi. Ich zakon założony został w XIII wieku przez duchowych … More Turecka Częstochowa i tańczący derwisze

Pamukkale, czyli inwazja Japończyków

Kiedy sto lat temu spędzałam wakacje na tureckiej riwierze, jedną z możliwych wycieczek fakultatywnych był wyjazd do Pamukkale. Z Alanyi to prawie 400 km. “Za daleko” – myślałam. “Wstać trzeba rano, a powrót późną nocą, 10 godzin w autobusie, nieeeee”. No i nie pojechałam. Wapienne tarasy to jedna z największych atrakcji Turcji, wpisana na listę … More Pamukkale, czyli inwazja Japończyków

Stambuł, czyli Azja dla początkujących

Uwaga, będzie romantycznie. Przynajmniej na początku. Jesteśmy w Stambule, w hotelu Sayeban, w dzielnicy Beyazit, na tyłach Błękitnego Meczetu. Leje. Z okien pokoju widać pracownię szewców, którzy uwijają się jak w ukropie, od świtu do późnego wieczora. Kupiliśmy wino w sklepiku na rogu, zjedliśmy kebaba z jagnięcych płucek i jelit, talerz smażonych sardynek, popiliśmy ayranem … More Stambuł, czyli Azja dla początkujących

Safety first, czyli o bezpieczeństwie

Miało być o pieniądzach, ale temat sam wypłynął i spowodował rozterki. “W związku z działaniami zbrojnymi na pograniczu turecko-syryjskim oraz turecko-irackim i niestabilną sytuacją również w innych rejonach południowo-wschodniej Turcji, Ministerstwo Spraw Zagranicznych stanowczo zaleca obywatelom polskim powstrzymanie się od podróży w te regiony kraju…” – ten komunikat nikogo nie uszczęśliwił. Sytuacja w Turcji komplikuje … More Safety first, czyli o bezpieczeństwie

Mapa, czyli jak zaplanować trasę

Wszystkie podróże zaczynają się od zdania “Pojechałabym do…” – i tu pada nazwa miasta, państwa albo regionu. Plan naszej azjatyckiej wyprawy zaczął się od niezrealizowanego wyjazdu do Iranu. – Iran koniecznie – mówiłam już wiele miesięcy temu. Potem przeczytałam gdzieś o pociągu Istambuł-Teheran (obecnie właściwie Ankara-Teheran). – To lepsze niż kolej transsyberyjska! To by była … More Mapa, czyli jak zaplanować trasę