It’s been a year

Chcę podziękować wszystkim, którzy tu zaglądają. To miłe móc dzielić się czymś ze światem. I want to thank all of you who visit this blog. It’s so great to have something to share with the world. Dzisiaj zdjęcia, które już były, i które ja najbardziej lubię. A wy? Today already published pictures – those that … More It’s been a year

Prowansja

Lawenda nie kwitła, zaszyta w woreczkach. Nie tańczył nikt na moście w Avignon. Deszcz padał cierpko, puste były ulice. Nie pamiętam, kiedy i jak się tam znalazłam, pociąg jechał zbyt szybko, mignęły za oknem słoneczniki Van Gogha i rude dachówki. 800 kilometrów przez trzy godziny to zbyt surrealne by uwierzyć oczom. Nie do końca więc … More Prowansja

Bombaj

Mumbaj (Bombaj) to, jak pisze Suketu Mehta w swojej książce, ”Maximum City”. To ”pierwsze miasto Ziemi”, liczące 17 milionów mieszkańców (na oko). To miejsce, do którego przyjeżdża się w pogoni za marzeniami, Indian Dream dla milionów Hindusów. Tu jest fabryka snów Bollywood, do której wstęp może mieć każdy, a jeśli się w niej znajdzie, może … More Bombaj

Pocztówka z Indii

Nie zawiedliśmy się. Indie są kolorowe, głośne, buchające energią. Świątynie hinduskich bogów sąsiadują z meczetami i jaskrawymi kościołami. Dumne kobiety w sari przechadzają się obok zakrytych muzułmanek i bombajek w dżinsach i podkoszulkach. Od wczesnego rana ulica tętni życiem: tu się śpi, myje, je, handluje i odpoczywa. Korki nie mają końca: rzeka autobusów, riksz, rowerów, … More Pocztówka z Indii

Bretania

To było jedno z bardziej zachwycających miejsc, jakie widziałam. I takich, gdzie zrobiłam przepiękne zdjęcia niewielkim aparatem. Nazwa Bretanii wymawiana w jej regionalnym języku (Breizh) brzmi szorstko, ale melodyjnie, jak gdyby ktoś wysypywał z worka groch albo heblował młode drewno w pochmurne letnie popołudnie. Przypomina nieco bretoński krajobraz. Jest ociosana jak urwane w pół klify … More Bretania

Gruzja, część ostatnia. Tbilisi

Dolecieliśmy w środku deszczowej nocy. Lotnisko pełne było takich jak my, z wielkimi plecakami, niepewnie rozglądających się za taksówkami. Te zamówione nie przyjechały, pozostawało nam więc wytargować cenę i dać kierowcy pomknąć w mrok. Gdy dowiedział się już, skąd jesteśmy, pokazał nam nazwę ulicy, którą jechaliśmy. Była to aleja Lecha Kaczyńskiego (z drugiej strony, od … More Gruzja, część ostatnia. Tbilisi

People, places, faces.

Gdzieś usłyszałam te słowa i od tamtej pory towarzyszą mi one, ilekroś udaje mi się skraść komuś portret. Ludzie spotykani w drodze stają się powtarzalni. Podobni. Staruszki sprzedające rękodzieło przy drodze są szalenie fotogeniczne, podobnie jak mężczyźni grający w chińczyka albo w bule na świeżym powietrzu. Ale czasem nie mam odwagi wyciągać aparatu.

Gruzja. Details

Winogrona wiszące nad naszymi głowami. Kiwi, po które wystarczy sięgnąć ręką. Pęknięty obrazek Matki Boskiej. Filiżanka kawy i łyżeczki asygnowane przez cara. Szczegóły, które nie są bez znaczenia. Jestem zbieraczką momentów. Odłamków rzeczywistości, z których układa się puzzle.  

Gruzja, część druga. Tuszetia

Tuszetia to tajemnicza kraina wciśnięta w północno-wschodni zakątek Gruzji. Za górami leży Czeczenia i Dagestan, ale góry stanowią dobrą ochronę przed niepokojami. Droga do Tuszretii wiedzie z Telawi. To tylko 74 kilometry, ale trasa zajmuje około pięciu godzin dżipem. 4×4 lub niezawodny w tym rejonie Kamaz to jedyny środek transportu, którym można się tam dostać … More Gruzja, część druga. Tuszetia

Gruzja, część pierwsza. Kazbegi

Kazbegi leży blisko krańca Gruzińskiej Drogi Wojennej, biorącej swój początek w Tbilisi i prowadzącej do Władykaukazu i Ostetii Północnej. Szlak miał duże znaczenie militarne, kiedy Rosjanie przerzucali tamtędy wojsko w czasie wojen w Czeczenii i Dagestanie. Z Tbilisi podróż marszrutką trwa około trzech godzin. Część drogi to szutrowa nawierzchnia, pełna dziur i wybojów. Po przejechaniu … More Gruzja, część pierwsza. Kazbegi